Martwe drewno w lasach
„Martwe drewno” to nic innego, jak obumarłe, rozkładające się części martwych roślin drzewiastych - drzewa stojące bądź leżące, lub ich części: pnie, konary, złomy, gałęzie i pniaki.
Spośród ogółu gatunków leśnych od 30 do 50% stanowią gatunki, których przetrwanie uzależnione jest od odpowiedniej ilości i nieprzerwanej dostawy martwego drewna w ekosystemie. Należą do nich rzadkie i chronione gatunki grzybów i porostów, liczne bezkręgowce oraz ptaki. Oprócz tego istnieje spora grupa organizmów, które, choć nie kojarzone z martwym drewnem, wykorzystują martwe, leżące drzewa, złomy i wykroty jako kryjówki. Należą do nich zarówno mali przedstawiciele leśnych gryzoni, jak i duże drapieżniki – wilk i ryś – które chętnie wykorzystują te naturalne schronienia jako miejsca odpoczynku, a nawet rozrodu. Martwe drewno pełni rolę strukturotwórczą – ginące drzewa zwalniają miejsce, które może być zajęte przez nowe pokolenie. Korzystają na tym nie tylko młode drzewa, ale również rośliny niższych pięter i runa, dla których upadające drzewo tworzy szereg mikrosiedlisk. Rozkładające się szybko cząstki kory i gałęzi użyźniają glebę.
Pojedyncze drzewo to środowisko pełne życia. W schyłkowej fazie swego istnienia, stare, potężne drzewa służą gniazdującym na nich dużym ptakom drapieżnym oraz całemu zespołowi dziuplaków. Spośród około 230 występujących w Polsce ptaków lęgowych blisko 20% gatunków wykorzystuje dziuple, wykroty i złomy jako miejsca gniazdowania. Najsilniej związaną z martwym drewnem grupą są niewątpliwie dzięcioły, które wykorzystują obumierające i martwe pnie jako bazę żerową i miejsca do kucia. Nic więc dziwnego, że na obszarach chronionych zagęszczenie dzięciołów jest znacznie wyższe niż w lasach gospodarczych, z których obumierające drzewa są usuwane. Dla przykładu na obszarze Białowieskiego PN zagęszczenia dzięciołów są średnio dwukrotnie wyższe niż w pozostałej, gospodarczej części Puszczy Białowieskiej, a w przypadku dzięcioła trójpalczastego nawet 8-krotnie wyższe (Pugacewicz 1997) Tak duże różnice spowodowane są usuwaniem obumierających, starych świerków, które dla wysoce wyspecjalizowanego dzięcioła trójpalczastego stanowią podstawową bazę żerową i miejsce gniazdowania.
Nawet po zaniku wszelkich procesów życiowych martwe pnie mogą stać jeszcze wiele lat. Całkowity rozkład przewróconego drzewa, w zależności od gatunku, trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu lat. W tym czasie zasiedla je kilkadziesiąt do kilkuset gatunków grzybów, roślin i zwierząt.
Nie zawsze dostawa martwego drewna w lesie odbywa się wyłącznie za sprawą śmierci pojedynczych, starych drzew. Częstym zjawiskiem są wielkoskalowe zaburzenia – wichury, susze, gwałtowne śnieżyce, masowe pojawienie się owadów – które nieraz prowadzą do obumarcia tysięcy drzew. Jednym z najbardziej znanych zjawisk tego typu są tzw. gradacje kornika drukarza – masowe pojawy tego żerującego na świerkach owada, powodujące zamieranie drzew nieraz na znacznych obszarach. Zjawisko to budzi niepokój, zrozumiały z punktu widzenia produkcji drewna i potencjalnych strat ekonomicznych - a także poczucie straty, gdy patrzymy na umierające stare, piękne drzewa. Trzeba pamiętać jednak, iż kornik drukarz jest jednym z producentów martwego drewna w ekosystemach, w których świerk występuje jako domieszka lub główny gatunek lasotwórczy. Zjawisko gradacji dotyczy wszystkich lasów mieszanych z udziałem świerka na obszarze Polski, lecz największe kontrowersje budzi w Puszczy Białowieskiej, gdzie pod pretekstem walki z gradacjami rokrocznie wycina się zaatakowane świerki (tzw. „trocinkowe”) nie oszczędzając nawet rezerwatów. Czy rzeczywiście zaniechanie zwalczania gradacji zagraża istnieniu Puszczy?
Z przeprowadzonych analiz palinologicznych (badania składu kopalnych pyłków drzew) wynika, że świerk występuje na obszarze Puszczy Białowieskiej od ok. 9000 lat. Nie ma podstaw, by sądzić, że od początków jego istnienia na tym obszarze, nie towarzyszył mu kornik drukarz, z charakterystyczną dla tego gatunku cyklicznością. Takie powtarzające się zjawiska są typowe dla dynamiki naturalnych ekosystemów leśnych. Oprócz gradacji kornika należą do nich także masowe pojawy innych owadów, wahania liczebności gryzoni, powtarzające się okresy suszy - liczne zjawiska, które składają się na „puls” pierwotnej puszczy i są ze sobą w różny sposób sprzężone. Gradacja kornika zawsze pociąga za sobą następstwa: po około 2-3 latach następuje takie rozmnożenie się jego naturalnych wrogów (pasożytniczych owadów i ptaków), że jego liczebność gwałtownie spada i w konsekwencji gradacja ulega załamaniu (Gutowski i in. 2004). W sumie cały cykl trwa około 3-4 lat, przy czym godne uwagi jest, że na jego długość nie ma wpływu walka, jaką człowiek prowadzi z kornikiem drukarzem. Zarówno w rezerwatach ścisłych, jak i w lasach gospodarczych, gdzie za wszelką cenę próbuje się je ograniczyć, nasilenie i długość gradacji są podobne. To, co dla ludzi wydaje się być walką z wiatrakami, nie przynoszącą spodziewanych efektów, dla dzięcioła trójpalczastego jest zagrożeniem podstaw jego egzystencji! A jest on tylko jednym z wielu rzadkich gatunków, dla których odpowiednia ilość martwego drewna jest niezbędna do przetrwania.
Martwe drewno – ile go potrzeba?
Przez wiele lat gospodarka leśna w Europie nastawiona była na utrzymanie odpowiedniego stanu sanitarnego lasu. Martwe, rozkładające się pnie były postrzegane jako objaw zaniedbania. Trwające przez ponad 100 lat „wielkie sprzątanie” doprowadziło do ich znacznego wyjałowienia i zaniku wielu typowych dla lasów pierwotnych gatunków. Obecnie w przeciętnym lesie gospodarczym znajduje się około 5% tej ilości martwego drewna, które znajdowałoby się w lesie naturalnym (oszacowane na podstawie pomiarów ilości martwego drewna w Obszarze Ochrony Ścisłej Białowieskiego PN – wg A. Bobca, 2002). Przyjmuje się, że dla zachowania bioróżnorodności w lesie, martwe drewno powinno stanowić 10 – 25% całkowitej masy drewna w drzewostanie. W przeciętnym lesie gospodarczym wartość ta jest dziesięcio-, a nawet dwudziestokrotnie mniejsza! Te liczby jasno obrazują, jak trudnym i długotrwałym procesem będzie odbudowanie choć części pierwotnej leśnej bioróżnorodności. Tak więc na pytanie, czy całe martwe drewno w lesie jest potrzebne, odpowiedź jest jedna – całe i jeszcze dużo więcej.
Jak zmierzyć ilość martwego drewna w lesie - przeczytaj więcej na temat projetku OTOP "Stare drzewa i martwe drewno w ekosystemach leśnych Polski"
Literatura cytowana w tekście:
Bobiec, A. 2002. Living stands and dead wood. in the Bialowieza forest: Suggestions for res-. toration management. Forest Ecology and Management 165: 121-136.
Gutowski J.M., Bobiec A., Pawlaczyk P., Zub K., 2004, Drugie życie drzewa, WWF Polska, Warszawa-Hajnówka.
Pugacewicz E., 1997. Ptaki lęgowe Puszczy Białowieskiej. Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Białowieża.





